Lush i jego cukierkowe scruby do ust

by - listopada 09, 2018

 PIĘKNE USTA - NIE TYLKO PAPIER ŚCIERNY

Nadchodzi zima a co za tym idzie nasze usta zmieniają się w smutną wężową wylinkę. I spoko, nawilżamy te dziadostwo, a i tak suche skórki się pojawiają i smętnie zwisają. Najgorszym co można zrobić to na chama wygryzać lub wyrywać. To tworzy rany, co sprawia, że nasze usta wyglądają jak pole bitwy. Dla mnie najlepszym rozwiązaniem na taką przypadłość są jadalne scruby do ust, a jak scruby to tylko Lush.



UGRYŹMY TEMAT TEGO CZYM JEST LUSH

Jest to znana na całym świecie marka produkująca naturalne ręcznie robione kosmetyki. Co ciekawe założyciele Mark Constantine oraz Liz Weir początkowo w swoim pierwszym sklepie w sami na piętrze pracowali nad produktami. Nawet perfumy czy inne zapachy decydowali się tworzyć własnoręcznie by być pewnym składu. W tej chwili lush jest najbardziej znany z tego, że jego produkty są w 100% wegetariańskie oraz nietestowane na zwierzętach. Są bardzo nastawieni na ekologie i dbają o to, by ich firma była twarzą wielu akcji społecznych. 


Rozgadałam się na temat historii, ale tak naprawdę dlaczego ta marka jest tak wyjątkowa? Pierwszy raz zetknęłam się z nią podczas pierwszej mojej podróży do Londynu z przyjacielem. Nie rozumiałam wtedy tego zainteresowania i szału na punkcie kul i maseczek,a nawet w ogóle makijażu. Powiem szczerze, tak wielozadaniowych produktów do kąpieli nie znajdziecie nigdzie, po wejściu do środka i zasmakowaniu atmosfery trudno się nie zakochać w tej marce. Według mnie jest to miejsce, gdzie powstają  najbardziej kreatywne i innowacyjne kosmetyki do ciała, pielęgnacji i ( dla mnie najważniejsze ) do kąpieli.

KILKA SŁÓW DOSTĘPNOŚCI 

Lush to marka niestety (oby) chwilowo niedostępna w Polsce. Nie chcę marudzić bez powodu, ALE lush posiada swoje sklepy w Afryce południowej, Bośni, Korei, Czechach nawet kurcze w Panamie ! Produkty można zakupić, albo w koszmarnie okrojonej wersji przez allegro lub z oryginalnej strony lush-a gdzie koszt przesyłki zmusiłby wielu z nas do żywienia się jedynie chlebem z masłem.

WRACAJĄC DO SCRUBÓW

Moja magiczna trójka pochodzi z Barcelony, Mediolanu oraz ... z Polski. Pisałam wcześniej, że u nas znalezienie tych produktów jest pod górkę, ale udało mi się akurat ten jeden raz wypatrzyć to cudo w pewnym małym Wrocławskim sklepiku że sprowadzanymi kosmetykami. Oczywiście za prawie dwu-krotność swojej ceny 👍. Cała magia tych produktów opiera się na tym, że nie dość że są w 100% jadalne to jeszcze całkiem smaczne.






❤  W mojej kolekcji mam smak czekoladowy, który przywodzi mi na myśl te dziwne czekoladowe mikołaje, które są wyrobem bardziej czekoladopodobnym niż prawdziwą tabliczką. Szczerze mówiąc ten scrub jest moim najmniej ulubionym i korzystam z niego najrzadziej, raczej ląduje w cudzych torebkach niż w mojej.

❤  Truskawka jest najbardziej uniwersalna ze wszystkich, nie znam osoby która nie oblizywałaby ust ze smakiem po skorzystaniu. Ma też największą objętość bo, aż 25 g. 

❤ I święty graal, scrub, który albo kochasz albo nienawidzisz. Słony popcorn to mój bezapelacyjny faworyt, najchętniej wcinałabym go wprost ze słoiczka. 

Istnieję też wiele innych smaków takich jak : guma balonowa, miód, mięta,  Sugar Plum Fairy (cokolwiek to jest) i wiele innych.


APLIKACJA

Prosta i naprawdę niezobowiązująca czynność, która czyni cuda. Nakładamy odrobinę produktu na usta i pocieramy o siebie wargami. Brzmi to, albo wyjątkowo dziwnie, albo wyjątkowo zbereźnie, ale fakt faktem to tyle. Nie możemy być zbyt agresywni w stosunku do swoich ust, ale nie polecam odpuszczać sobie, bo nie będzie to miało wystarczającego efektu. Zachęcam też do pozostawienia produktu na ustach przez chwilę by odrobinę nawilżył. 

Następnie zlizujemy scrub i idziemy przez życie trochę bardziej gładcy.

You May Also Like

0 komentarze